Podbijamy kosmos, chociaż nie radzimy sobie na własnej planecie
Ludzi zawsze fascynowało to co nieznane, nieodkryte, stąd też za pewne bierze się fascynacja kosmosem, odkrywaniem nowych planet. Niestety, wiąże się z tym pewien problem, loty w kosmos, wszelkie misje kosmiczne pochłaniają ogromne kwoty pieniędzy. Największe światowe potęgi wydają wielkie sumy na technologie związane z kosmosem, budowy statków i promów kosmicznych i wszelkie związane z tym przedsiewzięcia. W tym momencie rodzi się pytanie czy podczas gdy 1/6 populacji ludności na ziemi cierpi na głód, powinniśmy wydawać pieniądze na takie rzeczy jak podbój kosmosu ? Ponad miliard ludzi na ziemi żyje za mniej niż dolara dziennie. Oczywiście rodzi się też pytanie, dlaczego państwa które są bogate miałyby przeznaczać pieniądze na biednych ludzi na świecie zamiast na misje kosmiczne które w przyszłości mogą im przynieść niezwykłe korzyści ? No cóż, świat wygląda tak jak wygląda, fakty są takie, że loty w komos można zaliczyć do pewnych zachowań z gatunku ludzkich potrzeb ,,wyższych" podczas gdy ogromna część świata musi się uporać z tak podstawową potrzebą jak zaspokajanie głodu. Jednakże to wszystko nie jest takie proste, że wystarczy zaniechać eksploracji kosmosu, środki przeznaczane na to przeznaczyć na ubogich i cała ziemia będzie szczęśliwa.
Nasza cywilizacja rozwinęła się do tego stopnia, że możemy korzystać z technologii pozwalających nam na loty w komos a profity jakie to kiedyś może przynieść, mogą okazać się niewyobrażalnie korzystnie. Chociaż na tę chwilę trudno przewidzieć co może nas spotkać w kosmosie i co możemy tam odkryć to porównałbym to do średniowiecznych odkryć Magellana czy Kolumba, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to porównanie bardzo mocno umowne. Ile tak naprawdę kosztują loty w kosmos? Przykładowo, rakieta Delta II służąca NASA do wznoszenia w kosmos sond kosmicznych i sztucznych satelit, koszt jej pojedynczego startu wynosi około 60 mln dolarów. US Air Force (USAF) zapłaciło w 2004 r. za start rakiety nośnej Titan-4B 396 mln dolarów. Koszt wystartowania europejskiej rakiety Ariane-5 szacowany jest na 120 mln dolarów. Warto także podać ilość pieniędzy wydawanych na jedną misję wahadłowca. NASA nie podaje żadnych konkretnych danych dotyczących kosztów, jakie pochłania wysłanie i sprowadzenie na ziemię promu kosmicznego. Jednak wystarczy podzielić ilość pieniędzy przeznaczanych w ciągu roku na program wahadłowców, aby dowiedzieć się, że łączna kwota jednej misji Atlantis czy Discovery to ok. 400-500 mln dolarów.
Nasza cywilizacja rozwinęła się do tego stopnia, że możemy korzystać z technologii pozwalających nam na loty w komos a profity jakie to kiedyś może przynieść, mogą okazać się niewyobrażalnie korzystnie. Chociaż na tę chwilę trudno przewidzieć co może nas spotkać w kosmosie i co możemy tam odkryć to porównałbym to do średniowiecznych odkryć Magellana czy Kolumba, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to porównanie bardzo mocno umowne. Ile tak naprawdę kosztują loty w kosmos? Przykładowo, rakieta Delta II służąca NASA do wznoszenia w kosmos sond kosmicznych i sztucznych satelit, koszt jej pojedynczego startu wynosi około 60 mln dolarów. US Air Force (USAF) zapłaciło w 2004 r. za start rakiety nośnej Titan-4B 396 mln dolarów. Koszt wystartowania europejskiej rakiety Ariane-5 szacowany jest na 120 mln dolarów. Warto także podać ilość pieniędzy wydawanych na jedną misję wahadłowca. NASA nie podaje żadnych konkretnych danych dotyczących kosztów, jakie pochłania wysłanie i sprowadzenie na ziemię promu kosmicznego. Jednak wystarczy podzielić ilość pieniędzy przeznaczanych w ciągu roku na program wahadłowców, aby dowiedzieć się, że łączna kwota jednej misji Atlantis czy Discovery to ok. 400-500 mln dolarów.
Liczby te robią wrażenie, lecz warto pamiętać o tym, że odkrycie ,,drugiej ziemi" przyniosłoby profity których nie dałoby się oszacować w milionach ani milardach dolarów.
Satelita ,,Sputnik" na orbicie ziemi

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz